Wydaje mi się, że to jeszcze za wcześnie, aby na moim stole kwitły kwiaty. Otaczam się jeszcze zimą, nie chcę nic przyspieszać, ale gdy zobaczyłam w sklepie te zielone listki, to aż szkoda je było tam zostawić. Podświadomie tęsknie już za zielenią, myślę o wysiewaniu nasionek, co i gdzie posadzę, ale lubię też zimę. Co prawda za oknem pada i śnieg zniknął, za to na pocieszenie pierwszy żółty kwiatuszek cieszy me oko niesamowicie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 31 stycznia 2013
czwartek, 26 maja 2011
w końcu zakwitł :)
Ponad rok czekałam na te upragnione pączki. Mój ukochany już wiele razy chciał je, jak to nazwał patyki, wyrzucić. Jednak opłaciła się cierpliwość. Może nie wygląda zbyt okazale , prawdopodobnie brak nawożenia sprawił że nie obsypał sie kwiatami zbyt licznie, ale dla mnie jest piękny.
W sumie ten storczyk ma dla mnie teraz znaczenie symboliczne. Dzisiaj rozwinął się pierwszy pąk i uznaje to jako kwiat na dzień matki od mojego synka. Drugi pączek to będzie kwiatek od mojego drugiego synka, a jeszcze się nie rozwinął bo synek ciepli się w moim brzuszku. Idąc tym tropem gdy zakwitnie drugi pąk to powinnam urodzić :) Od przesądów jestem daleko ale taka mnie dziś myśl naszła :)
Wszystkim Mamą, w tym tej jedynej Mojej Mamie, życzę tego co najlepsze.
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Bukiecik
Taki oto bukiecik zrobiłam dla małej księżniczki, która niedawno miała chrzciny. Tak jak kiedyś robiłam dla siostrzeńca bukiet z lizaków, tak teraz powstała wiązanka z: łyżeczek, dydusia, skarpetek i body a reszta to materiały recyklingowe :) Bukiecik mógł być większy i okazalszy ale wpadłam na pomysł parę godzin przed chrzcinami. Kupiłam więc w pośpiechu kilka rzeczy a i w końcu pozbyłam się sztucznych kwiatków z małego koszyczka wielkanocnego, który straszył u mnie w domu ;)
poniedziałek, 7 lutego 2011
moja łąka
Moja łąka na oknie zmieniła kolor z zielonego na żółty. Pod wpływem domowego ciepła z wiotkich łodyżek, w ciągu dosłownie kilku godzin, wydostały się piękne żonkile. Duży Brat nie może się nadziwić jak szybko ta przyroda działa.
P.S. Patrząc na nie koje swoją duszę i marzę...i marzę
czwartek, 27 stycznia 2011
nowy gatunek ;)
Wczoraj tłumaczyłam synkowi, że muszę uciąć łodyżki kwiatowe bo już uschły. Bardzo go to zasmuciło i jakoś nie mógł zrozumieć czemu tak okaleczam te piękne roślinki. Dzisiaj rano spotkała mnie jednak miła niespodzianka. Synuś powitał mnie mówiąc: Masz już piękny nowy kwiat.cieszesz się?
A jak, jasne że się cieszę ;) Który hodowca może się poszczycić kwiatem gatunku Hot Weels, proszę Państwa no który ;))))
niedziela, 23 stycznia 2011
pyszne witaminy w środku zimy i hiacynty gigant
Podczas poszukiwań witamin po straganach aż mnie głowa boli od wyboru ;) Co tu jeść by nie zniknąć. Banany i jabłka już nam bokiem wychodzą. Teraz mamy nowy zestaw, tak jak na zdjęciu. Całkiem dobry muszę przyznać. Oprócz dawki witamin zawiera w bonusie solidna porcję opryskiwaczy. No moi kochani po takiej diecie to na pewno urośniemy duuuuzi ;)
Co do "dużości", na moim oknie wyrosły hiacynty giganty. Co roku je kupuje, co by przyspieszyć wiosnę, ale nigdy jeszcze nie urosły mi do połowy okna. Widocznie moje egzemplarze prosto z netto (za niecałe 3 pln) również otrzymały solidna porcję opryskiwaczy ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)