Całe ostatnie dwa dni słyszałam od synka: pokaż kule.
Zrobiłam bombkę i postawiłam w miejscu "dość widocznym" a moje dziecko bardzo chciało jej dotknąć, chociaż troszkę potarmosić :). Normalnie bym mu dała ale bombka musi być jeszcze otwarta aby śnieg do końca wyschnął. Schowałam więc ją w "miejsce mało rzucające się w oczy".
Bombka prawdopodobnie zawiśnie na choince. Kupiłam już dawno dwie sztuki ale nie mogłam się zabrać do ich dekoracji. Zrobiłam jedną ze sztucznym śniegiem, mikołajem i choinkami w środku. Mikołaj oczywiście z kolekcji moich drewniaczków. Na śnieg w postaci pasty strukturalnej szkoda mi było pieniążków więc zrobiłam go z kaszy manny, kleju i farby akrylowej. Niestety taki własny śnieg dość długo schnie więc nie mogę jej narazie do końca zamknąć. Muszę jeszcze znaleźć pomysł na drugą bombkę, ale na pewno będzie mało skomplikowany i prosty w wykonaniu.
Spokojnego tygodnia Wam życzę, choć pewnie większość z Was wpadnie w wir świątecznych przygotowań. :)